piątek, 6 maja 2016

#2 Trzy metry nad niebem - Federico Moccia

Widzisz to słoneczko wychylające się zza firanki? 
Tak piękna i upojna pogoda skłoniła mnie do lektury czegoś lekkiego, nastolatkowego i ulotnego, jak ulotne są i te promienie, które za chwilę znikną. Mój wybór padł na wiosenną i pogodną okładkę "Trzy metry nad niebem" Federico Moccia. A jakie wnętrze w sobie skryła? Postaram się przybliżyć moje wrażenie.

OPIS


Szesnastoletnia Babi, dziewczyna, z tak zwanego dobrego domu, świetna uczennica i przykładna córka, na skutek pogmatwanego splotu przypadków, poznaje Stepa, agresywnego chuligana, którego życie składa się z ćwiczeń na siłowni, wyścigów na motorze i bezsensownych bijatyk. Mimo krańcowo różnych charakterów i sprzeciwu apodyktycznej matki Babi, zakochują się w sobie bez pamięci. Pod wpływem tej miłości, która oczywiście nie ma szans na przetrwanie, zmieniają się oboje. Babi otwiera się na świat, dojrzewa, a Step staje się bardziej refleksyjny, łagodniejszy. Babi jest jedyną osobą, której Step powierza swój mroczny sekret, który tłumaczy jego agresywne i destrukcyjne zachowania. Swobodnie poruszając się w świecie pojęć, które określają świat włoskiej młodzieży, Moccia opowiedział niezwykle wiarygodnie i płynnie uniwersalną historię o młodzieńczym buncie, bólu dorastania i problemach rodzinnych (źródło: lubimyczytac.pl).

STYL

Rozpoczynając czytanie tej powieści nie mogłam pozbyć się wrażenia, że czytam coś pomiędzy scenariuszem filmu, a książką. Opisy były ubogie, a momentalne przeskoki od jednego do drugiego bohatera, bez wcześniejszego zaznaczenia tego jakimkolwiek odstępem, budziły moją dezorientację. Z czasem jednak było ich coraz mniej i nawet opisy pojawiły się bardziej szczegółowy. Jeśli chodzi o słownictwo to styl autora jest prosty, zrozumiały, a czytało się tę opowieść dość szybko.
 

BOHATEROWIE

Z początku nie mogłam się do nich przekonać. Ona - rozpuszczona dziewczynka z bogatego domu, on - wulgarny, niepohamowany brutal. Nie znajdowałam usprawiedliwienia dla ich zachowania. Z czasem coraz bardziej ich rozumiałam i jednocześnie coraz bardziej lubiłam. Nie zdołałam pokochać ich całym sercem, ale może jeden tom to za mało, by się w nich zakochać. A ja, już tak mam, że muszę kogoś poznać bliżej, by faktycznie się zakochać :)
 

AKCJA

Miłość dwojga młodych ludzi. Babi - kapryśna panienka z dobrego domu, Step - margines społeczny, buntownik i chuligan. Brzmi banalnie. I to prawda. Nie jest to najbardziej fantazyjna fabuła na świecie, ale swoją prostotą pokazuję jak faktycznie wygląda życie. Jednego dnia było pięknie, wręcz bajecznie, a następnego wszystko się zmieniło, roztrzaskując na drobny mak. Końcówka najmocniej mnie uderzyła i to dzięki niej ta, z początku tak lekka historia, zyskała w moich oczach.

WRAŻENIA

Czyta się bardzo szybko, a miejscami historia ta wzbudza i mocniejsze uczucia. Niekiedy opowieść zaskakiwała humorem i dynami, które wywoływały mój śmiech, a niekiedy wprawiała w napięcie. Może zaliczam się do niewielu, ale nie jestem rozczarowana końcówką. Wręcz przeciwnie. Dzięki niej ta słodka opowieść nabrała głębszego wyrazu, szerszego przekazu i jednocześnie sprawiła, że byłam skłonna uwierzyć w tę historię. A to, jak mi się zdaje, największe osiągnięcie dla autora. Jednak czegoś mi tutaj brakowało. Może to te przeskoki od bohaterów, może okrojone dialogi, które sprawiły, że nie do końca mogłam to sobie wyobrazić i nie do końca wszystko rozumiałam. Ta opowieść była ciekawa, ale nie porywająca. Nie uderzyłam mnie jak obuchem w głowę i pewnie za jakiś czas zatrze się w moich wspomnieniach.

Moja ocena 6/10 
lubimyczytac.pl 7,25/10

Polecam tę opowieść szczególnie młodszemu gronu odbiorców, do mnie do końca nie dotarła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz